Historia Vozinhy nadaje się spokojnie na film, a może nawet i serial. Bramkarz Republiki Zielonego Przylądka zaskarbił sobie sympatię kibiców swoim występem na mundialu, a także został narodowym bohaterem. To ciągnie za sobą kolejne pozytywne aspekty, bo już teraz 40-latek może być spokojny o resztę swojej przyszłości.
Już na początku mistrzostw świata byliśmy świadkami sensacji. Hiszpania bezbramkowo zremisowała swój pierwszy grupowy mecz z absolutnym kopciuszkiem - Republiką Zielonego Przylądka.
Bohaterem okazał się bramkarz Cabo Verde, Vozinha. 40-latek stał się symbolem historycznego remisu i architektem pierwszego punktu zdobytego przez Republikę na mundialu.
Ustawiony na resztę życia
Vozinha stał się takim fenomenem, że jego liczniki w mediach społecznościowych eksplodowały. Przed meczem z Hiszpanią obserwowało go około 50 tysięcy osób. Na dzień 21 czerwca mówimy już o 15 milionach (!). Zdecydowanie przebija pod tym kątem choćby graczy NBA.
To naturalnie wiąże się też z potencjałem reklamowym bramkarza. Vozinha prawdopodobnie do końca życia będzie mógł żyć swobodnie na bardzo dobrym poziomie z samych kontraktów.
Forma zawodnika dostarczony przez Superscore
