Robert Lewandowski pojawił się w Chicago, by odbyć rozmowy z przedstawicielami Chicago Fire. Ujawniono szczegóły spotkania.
Po czterech latach zakończyła się przygoda Roberta Lewandowskiego z FC Barceloną. Obie strony postanowiły zakończyć współpracę i nie przedłużać kontraktu wraz z końcem tego sezonu. 37-latek wciąż nie podjął decyzji, gdzie zagra w kolejnym sezonie.
Statystyki zawodnika (sezon) dostarczony przez Superscore
Plotki transferowe z Robertem Lewandowskim w roli głównej pojawiają się w mediach od kilku tygodni. Polak był już łączony z przenosinami do takich krajów jak Włochy, Turcja, Arabia Saudyjska oraz USA. Ostatnio najwięcej mówi się o zainteresowaniu ze strony Chicago Fire. W ostatnich dniach Polak udał się do Chicago na spotkanie z przedstawicielami tamtejszego klubu.

Nowe wieści na temat przebiegu spotkania Lewandowskiego z Chicago Fire przedstawił Tomasz Włodarczyk z Meczyków. Kapitan reprezentacji Polski swoim spotkaniem chciał rozwiać wątpliwości, które mu się pojawiły przed ewentualnym transferem do Chicago Fire. Poświęcając swój czas shciał również oddać szacunek amerykańskiemu klubowi, który od wielu miesięcy o niego zabiega. Lewy wciąż się jednak zastanawia nad swoją przyszłością i decyzji nadal nie podjął.
Jak wygląda sytuacja Lewandowskiego? 🧐
— Meczyki.pl (@Meczykipl) June 14, 2026
🗣️ @wlodar85: Na dzisiaj ta wizyta Roberta Lewandowskiego jest taka, że chciał rozwiać wątpliwości dotyczące tego projektu i zobaczyć, jak to wygląda. Jest też ważny punkt, w kontekście oddania szacunku. Chicago Fire długo i mocno o niego… pic.twitter.com/OBl03i5bur
Co ciekawe, Chicago Fire chciało, aby Robert pojawił się na specjalnym wydarzeniu z kibicami. Polak nie chce jednak w takim przedsięwzięciu brać udziału i składać żadnej deklaracji.
Czy Robert spotka się z fanami Chicago Fire? 🧐
— Meczyki.pl (@Meczykipl) June 14, 2026
🗣️ @wlodar85: Klub chciał, żeby Robert spotkał się z kibicami na specjalnym wydarzeniu. Dostali oni maila, żeby przyjść na spotkanie z trenerem Berhalterem oraz gościem, „którego nie chcą przegapić”.
- Z tego co wiem, Robert nie… pic.twitter.com/vuAz14cETT
