Leandro Paredes zdecydowanie należał do grona antybohaterów finału mistrzostw świata. Obecnie sporo mówi się o jego agresywnym graniu. Okazuje się, że dodatkowo przez trzy ostatnie mecze grał z poważną kontuzją. Nie przeszkodziło mu to jednak we wzięciu udziału w pomeczowej awanturze.
Paredes wielokrotnie agresywnie "wjeżdżał" w reprezentantów Hiszpanii. Po zwycięstwie "La Furja Roja", znalazł się także w centrum awantury. Wdał się w konflikt z Erikiem Garcią, a następnie z Gavim.
Problemy z oddychaniem
Okazuje się, że przez trzy ostatnie mecze MŚ, Paredes grał z poważnym urazem. Martin Arevalo ujawnił, że piłkarz ma pęknięte żebro. Kontuzja miała mu doskwierać w meczach ze Szwajcarią, Anglią i właśnie Hiszpanią.
Pęknięcie było na tyle silne, że momentami miał mieć problemy z oddychaniem. Nie utrudniła natomiast wejścia w sam środek awantury. Mimo to Argentyńczycy trzymali uraz w sekrecie, z obawy przed potencjalnymi atakami Hiszpanów w osłabione miejsce.
🇦🇷❌ Leandro Paredes disputó los ÚLTIMOS TRES PARTIDOS con una FISURA EN UNA COSTILLA.
— JS (@juegosimple__) July 20, 2026
⛔️ Hubo días donde incluso le COSTÓ RESPIRAR.
⚠️ Esta noticia NO TRASCENDIÓ para evitar que los rivales vayan a buscarlo.
vía @arevalo_martin pic.twitter.com/biWoy40ywX
