Otoczenie Roberta Lewandowskiego stanowczo zaprzeczyło, że piłkarz planuje przyjechać na zgrupowanie reprezentacji Polski wyłącznie na jeden mecz. Jak przekazała osoba z obozu zawodnika w rozmowie z „Przeglądem Sportowym Onet”, informacje dotyczące jego dalszej przyszłości w kadrze zostaną podane później.
Zamieszanie wywołały wcześniejsze doniesienia „Super Expressu”. Wynikało z nich, że sztab Jana Urbana spodziewa się dyspozycyjności Lewandowskiego przynajmniej na pierwsze spotkanie z Bośnią i Hercegowiną. Udział napastnika w całym zgrupowaniu pozostawał jednak niepewny i miał być przedmiotem rozmowy z selekcjonerem.
Część późniejszych publikacji przedstawiła tę informację w bardziej kategoryczny sposób, sugerując występ w jednym meczu i natychmiastowy powrót do Stanów Zjednoczonych. To właśnie takiej wersji zaprzeczył obóz piłkarza.
To totalny fake news. Nigdy nie było takiego pomysłu, żeby Robert przyleciał na jeden mecz. Co do przyszłości, jeszcze chwila cierpliwości i wszystko będzie jasne. Brak nowych informacji nie jest podstawą do tworzenia fałszywych historii - cytuje osobę z otoczenia Lewandowskiego "Przegląd Sportowy Onet".
Według ustaleń Interii ostateczna decyzja dotycząca długości pobytu zawodnika jeszcze nie zapadła. Lewandowski pozostaje w kontakcie z Urbanem, a sytuacja ma wyjaśnić się najpóźniej przed wysłaniem powołań. Nie ma również oficjalnego stanowiska piłkarza, PZPN ani Chicago Fire.
Polacy zagrają 25 września z Bośnią i Hercegowiną, 28 września ze Szwecją, 2 października z Rumunią oraz 5 października ponownie z Bośnią i Hercegowiną.
Źródło: Przegląd Sportowy Onet
Zdjęcie: Mateusz Porzucek/PressFocus
