Mecz okręgowego Pucharu Polski pomiędzy Marcovią Marki a rezerwami Polonii Warszawa miał być sportowym świętem i zaciętą rywalizacją na boisku. Ostatecznie awans wywalczyły „Czarne Koszule” (2:1), lecz o samym wyniku nikt dziś nie mówi. Po końcowym gwizdku doszło do dramatycznych scen – kibole gospodarzy ruszyli na zawodników gości, a ci w obawie o własne bezpieczeństwo spędzili w szatni ponad godzinę, czekając na przyjazd policji.

Rywalizacja w ćwierćfinale warszawskiego okręgowego Pucharu Polski od początku przebiegała w gorącej atmosferze, jednak prawdziwy skandal wybuchł tuż po zakończeniu spotkania. Z relacji świadków oraz oficjalnego komunikatu Polonii wynika, że po ostatnim gwizdku agresywna grupa miejscowych pseudokibiców próbowała zaatakować schodzących z murawy zawodników ze stolicy.

Ponad godzina w uwięzi i rasistowski skandal

Młodzi gracze rezerw Polonii zostali zmuszeni do natychmiastowego ucieknięcia do szatni i zaryglowania drzwi. Zanim na miejscu pojawiły się odpowiednie służby, piłkarze przez ponad godzinę tkwili w zamknięciu. Jak relacjonują świadkowie, w stronę zawodników padały groźby oraz wulgarne wyzwiska.

Co gorsza, zdarzeniu towarzyszył prymitywny festiwal rasizmu. Według relacji kibiców i dziennikarzy zgromadzonych na miejscu, obiektem ataków na tle rasowym stał się m.in. zawodnik Polonii, Kaleve Maxwell, pod którego adresem kierowano skandaliczne, wykluczające obelgi.

Szokujące relacje i brak reakcji ochrony

O reakcję do Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej (MZPN) apelują dziennikarze oraz przedstawiciele środowiska piłkarskiego. Dziennikarz Marek Wawrzynowski opisał w mediach społecznościowych, że młodzi zawodnicy Polonii autentycznie bali się o swoje życie i zdrowie.

Głos zabrał również Emil Kot, były trener Marcovii Marki, który z niepokojem odniósł się do narastającego problemu agresji na niższych szczeblach rozgrywkowych:

– Idzie to w bardzo złym kierunku. Dzisiaj relacja polityki kibicowskiej przekłada się na najmłodszych, a granice bezmyślności są przesuwane. Czy musi dojść do tragedii, żeby ktoś wreszcie wyciągnął konsekwencje? – grzmiał w swoim wpisie.

Podobne obawy wyrażali fani „Czarnych Koszul”, przypominając, że nie jest to pierwszy raz, gdy młodzi gracze stają się celem chuligańskich ataków na wyjazdach. Pod znakiem zapytania stanęła również postawa ochrony oraz organizatorów spotkania, którzy nie potrafili zapewnić bezpiecznego opuszczenia murawy zawodnikom gości.

Co na to związek?

Sprawa wywołała ogromne oburzenie w polskim środowisku piłkarskim. Oczekuje się, że Mazowiecki ZPN oraz organy dyscyplinarne podejmą zdecydowane kroki i nałożą surowe kary na klub z Marek. Kibice i eksperci są zgodni – na tego typu zachowania oraz bezkarność pseudokibiców nie może być miejsca na żadnym szczeblu rozgrywek.