Andi Zeqiri wyjechał z Łodzi i udał się do Belgii w związku z przenosinami do Standardu Liege. Jak się jednak okazuje, transfer może się wysypać w ostatniej chwili.

Szwajcar jest łączony z powrotem do Standardu, w którym występował już w sezonie 2024/2025 na zasadzie wypożyczenia z KRC Genk. Informację o transfer do Belgii przekazał Tomasz Włodarczyk z "Meczyków". Z doniesień wynikało, że rozważane było dwuletnie wypożyczenie z opcją wykupu.

Zeqiri udał się już do Belgii, zdał nawet klucze do mieszkania w Łodzi, jednak jego transfer może nie dojść do skutku. Największą przeszkodą może okazać się sytuacja Dennisa Eckerta Ayensy. Standard zamierzał sprowadzić piłkarza Widzewa po sprzedaży swojego napastnika do Gençlerbirliği. Choć wcześniej pojawiały się informacje o porozumieniu z tureckim klubem na poziomie około 900 tysięcy euro, operacja została wstrzymana z powodu rozbieżności finansowych, o czym poinformował Sacha Tavolieri.

Zablokowanie tej transakcji bezpośrednio wpływa na przyszłość Zeqiriego. Jeżeli Ayensa pozostanie w Liège, Standard może nie mieć miejsca lub odpowiednich środków na pozyskanie gracza Widzewa.

Na ten moment pewny jest więc jedynie wyjazd Zeqiriego do Belgii oraz trwające rozmowy. Sam transfer pozostaje nieoficjalny i może zostać sfinalizowany dopiero po rozwiązaniu sytuacji drugiego napastnika Standardu.