Chicago Fire zremisowało mecz z New York Red Bulls (1-1) i zakończyło swoją zwycięską passę. Robert Lewandowski zaczął spotkanie na ławce rezerwowych i pojawił się w drugiej połowie. Kibice skandowali przy tym jego nazwisko.

Jeszcze zanim "Lewy" pojawił się na murawie, z trybun domagano się jego zmiany. I to mimo tego, że mecz był rozgrywany w Nowym Jorku.

Kiedy Polak wszedł już na boisko, kibice powitali go głośnymi owacjami.