Wojciech Szczęsny ponownie pokazał, że ma wielkie serce. Na jego zaproszenie, mecz FC Barcelony z trybun obejrzał poważnie chory chłopiec. Spełniło się tym samym jego marzenie.

FC Barcelona wygrała w weekend z Mallorcą (3-0). Jedną z bramek strzelił Robert Lewandowski, a wszystko z trybun mógł oglądać specjalny gość, który pojawił się na meczu na zaproszenie Wojciecha Szczęsnego.

Spełnione marzenie

Mowa konkretnie o Wojtku Feliksie. Młody chłopiec choruje na dysplazję kręgosłupowo-nasadową. Jest to bardzo rzadka wada wrodzona, która wpływa na rozwój kości i kręgosłupa.

Chłopiec marzył o spotkaniu ze Szczęsnym. Jego mama, Patrycja, opowiedziała w rozmowie z PAP, jak w ogóle doszło do tej sytuacji.

– Jak mój Wojtek wyszedł ze szpitala, po wizycie kontrolnej, to nagrałam filmik. Na nim syn okazuje ogromną radość, że ma już proste nogi, może uprawiać sport. Na nim powiedział o swoim marzeniu, że chciałby się spotkać z Wojciechem Szczęsnym, jak i Robertem Lewandowskim. 24 godziny później zobaczyliśmy komentarz tego pierwszego, że zaprasza do przyjazdu do Barcelony i na mecz – mówiła mama Wojtka.

Chłopiec do Barcelony przyleciał z mamą oraz dziadkami, rodzicami pani Patrycji. Koszty pobytu oraz przelotu opłacił osobiście Szczęsny.

– Dostaliśmy zgodę, aby zostać na całych zajęciach. Nie mogłam tylko cały czas nagrywać filmików, aby ewentualnie nie zdradzić taktyki. Mój Wojtek przywitał się ze wszystkimi zawodnikami, a nawet zatańczył z Lamine Yamalem. Od trenera Hansiego Flicka otrzymał piłkę, na której podpisali się zawodnicy, a od Wojciecha Szczęsnego koszulkę Barcelony, także z autografami graczy – opowiedziała pani Patrycja.

Źródło: TVP Sport | PAP