W Barcelonie temat Złotej Piłki wywołuje w tym roku wyjątkowe emocje. 26 października poznamy triumfatora prestiżowego plebiscytu, a wśród nominowanych znalazł się Lamine Yamal. Jego klubowy kolega, Raphinha, nie ma wątpliwości, kto powinien sięgnąć po nagrodę.

Yamal już w poprzednim roku był blisko historycznego sukcesu. Zajął drugie miejsce w głosowaniu France Football, ustępując jedynie Ousmane’owi Dembele. Tamten sezon był dla Hiszpana przełomowy: 45 meczów w barwach Barcelony, 24 bramki, 18 asyst oraz kluczowy udział w zdobyciu mistrzostwa Hiszpanii i Superpucharu. Do tego doszła rola w reprezentacji, która sięgnęła po tytuł mistrza świata.

Obecne rozgrywki Yamal rozpoczął równie imponująco. W siedmiu spotkaniach zanotował osiem goli i cztery asysty, ponownie stając się jednym z najważniejszych zawodników „Dumy Katalonii”. Nic dziwnego, że znalazł się w gronie 30 nominowanych do Złotej Piłki — i że jego nazwisko coraz częściej pojawia się w dyskusjach ekspertów.

Raphinha postanowił nie owijać w bawełnę. W mediach społecznościowych zamieścił krótką, ale wymowną wiadomość skierowaną do Yamala: „Jesteś fenomenem. Moja Złota Piłka”. Brazylijczyk jasno pokazuje, że wierzy w swojego młodszego kolegę i uważa, że to właśnie on zasłużył na najważniejsze indywidualne wyróżnienie w świecie futbolu.

Barcelona wraca do gry już w niedzielę o 21:00, kiedy zmierzy się na wyjeździe z Sevillą. Dla Yamala będzie to kolejna okazja, by udowodnić, że nie tylko zasługuje na nominację, ale realnie może powalczyć o Złotą Piłkę — zwłaszcza gdy wsparcie w szatni ma tak mocne, jak słowa Raphinhi.

Forma zawodnika dostarczony przez Superscore