Zbigniew Boniek odpowiedział na zarzuty byłego członka sztabu reprezentacji Polski. Były prezes PZPN twierdzi, że opowiedziana w mediach historia mija się z prawdą.
Przed meczem Pucharu Polski pomiędzy Zawiszą Bydgoszcz a Górnikiem Zabrze Zbigniew Boniek zapowiedział, że w przypadku wygranej sprezentuje Bydgoszczanom nowe garnitury. Na słowa Bońka z przekąsem odpowiedział Radosław Gilewicz, były asystent Jerzego Brzęczka. Z jego wypowiedzi wynikało, że ówczesny sztab reprezentacji reprezentacji Polski przez dwa lata nie mógł doprosić się o nowe garnitury. Szerzej opisywaliśmy to TUTAJ.
Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore
Do słów Gilewicz odniósł się sam Zbigniew Boniek na łamach Polsatu Sport. Były prezes PZPN przedstawił swoją perspektywę na tę sprawę. Boniek stwierdził, że nic nie wiedział o tym, że komukolwiek brakuj garniturów.
- Wydaje mi się, że pan Gilewicz chciał błysnąć, ale pomylił odwagę z odważnikiem. Gdybym był przy tej rozmowie, to bym się spytał, jak to jest możliwe, że był w PZPN-ie przez dwa i pół roku, a przez dwa lata walczył o garnitury. Ale z kim walczył? Do kogo przyszedł z tą prośbą? Przecież mieli garnitury! - skomentował Zbigniew Boniek.
- Naprawdę, chciałbym wiedzieć, u kogo był i kogo prosił o nowe garnitury. Gdyby mnie poprosił, to bym mu przecież od razu kupił. Nawet teraz, jeśli ma potrzebę zakupu nowego garnituru, to niech się do mnie zgłosi - podsumował były prezes PZPN.
źródło: Polsat Sport
