Robertowi Dobrzyckiemu nie można odmówić, że wszedł do Widzewa z rozmachem. Póki co nie przełożyło się to jednak na wyniki sportowe. Tymczasem pojawiły się informacje, że biznesmen chciałby rozszerzyć swoją działalność poza granice naszego kraju.
Dobrzycki przejął stery w Widzewie na początku 2025 roku. Choć wydał już fortunę na wzmocnienia i pozyskał wielu nowych piłkarzy, nie przełożyło się to na wyniki sportowe. Ba, Widzew wciąż znajduje się w okolicach strefy spadkowej.
Poza Polskę?
Biznesmen nie ukrywa, że jego ambicje są ogromne. Głównym celem jest uczynienie z Widzewa krajowej potęgi. Z kolei "Fakt" idzie o krok dalej. Z ich ustaleń wynika, że Dobrzycki chce dokonać inwestycji poza Polską.
Konkretnie ma celować w jeden z czeskich klubów. Ponoć ma chodzić konkretnie o Duklę Praga.
Polacy chcieli większość udziałów w Dukli. My byliśmy gotowi sprzedać maksymalnie 40 procent. Poza tym strategia właściciela Widzewa polegała przede wszystkim na koncentracji na sporcie i wynikach. My chcemy inwestować także w stadion, otoczenie klubu i marketing. Szkoda, że nic z tego nie wyszło - czytamy w "Fakcie", który cytuje osobę z otoczenia klubu.
Dukla walczy obecnie o utrzymanie w czeskiej ekstraklasie. Ma za sobą jednak znakomitą przeszłość. Aż jedenaście razy była mistrzem Czechosłowacji.
Poza Duklą mówi się też o dwóch innych czeskich klubach. Wymieniane są konkretnie FK Teplice i Bohemians 1905 Praga. Sprawa jest jednak dość niejasna. Otoczenia Widzewa ma być ponoć zaskoczone informacjami o potencjalnym zainteresowaniu Dobrzyckiego czeskim futbolem.
Forma drużyny dostarczony przez Superscore
