FC Barcelona rozniosła na Santiago Bernabeu Real Madryt aż 4-0. Mimo wysokiego prowadzenie Xavi miał sporo uwag do swoich piłkarzy. Kamery uchwyciły jego wybuch przy linii bocznej w końcówce spotkania.
Blaugrana wygrała El Clasico zasłużenie, nie dając swoim odwiecznym rywalom właściwie żadnych szans. Goście mogli wygrać zdecydowanie wyżej, gdyby momentami nie brakowało skuteczności.
Furia
Xavi był bardzo zadowolony z występu swoich podopiecznych. Po spotkaniu chwalił ich za grę i wynik, jaki udało się osiągnąć.
– Graliśmy z charakterem i odwagą. Uczulałem piłkarzy, by wystrzegali się głupich strat. Real z nich żyje. Mieliśmy mecz pod kontrolą. Naciskaliśmy wysoko, odzyskiwaliśmy piłkę na połowie rywali. Byliśmy lepsi i mogliśmy strzelić więcej goli. Musimy podążać tą drogą. Jestem bardzo dumny, bardzo szczęśliwy. To dzień, w który można się cieszyć. Było spektakularnie. Barcelona wraca. Ostatnio nie było zbyt wiele radości. Będziemy świętować – podsumował szkoleniowiec.
Hiszpan bardzo przeżywał boiskowe wydarzenia i bardzo aktywnie instruował swoich zawodników przy linii bocznej. Ani na chwilę nie stracił uwagi, nawet przy wyniku 4-0. Wówczas Xavi wpadł w furię, co uchwyciły kamery obecne na stadionie.
4-0 and he wants more ? pic.twitter.com/BeMkrLi8TO
— Marie-Anne (@AddictedToBarca) March 21, 2022
Po meczu wyjaśnił, co było powodem jego złości. Jego zdaniem koncentracje i zaangażowanie trzeba utrzymywać na wysokim poziomie przez cały czas gry.
– Prowadziliśmy 4:0, ale trzeba biegać, pomagać bocznym obrońcom, pressować… Mecz trwa 90 minut. Innym razem może być 1:0 i strata piłki będzie kosztowna – skomentował Xavi.
– Jestem naprawdę zły, kiedy tracimy piłkę. Możesz stracić piłkę w ostatniej tercji boiska, ale nie na swojej połowie. Jeśli przestaje się wymagać, to nie osiąga się sukcesów. Mogliśmy zagrać lepiej w końcowej fazie gry – dodał.
