Wisła Kraków sensacyjnie wyeliminowała Widzew Łódź z Pucharu Polski. Według ekspertów Biała Gwiazda strzeliła jednak bramkę, która nie powinna zostać uznana.

</p> <p>     </p> <p>

Gol ze spalonego

Wisła Kraków zremisowała z Widzewem Łódź w podstawowym czasie gry środowego ćwierćfinału Pucharu Polski. Biała Gwiazda wyrównała dopiero w doliczonym czasie. Według ekspertów od spraw sędziowskich ich bramka nie powinna jednak zostać uznana.

</p> <p>     </p> <p>

Duda dośrodkował w pole karne, skąd piłkę wypiąstkował Gikiewicz. Za szesnastką Angel Rodado przyjął futbolówkę i uderzył prosto do bramki. Według ekspertów Igor Łasicki będący na pozycji spalonej przeszkadzał Mateuszowi Żyrze.

</p> <p>     </p> <p>

– Osobiście uważam, że sędziowie powinni odgwizdać spalonego. Zawodnik Wisły, będący na pozycji spalonej, „przeszkadza przeciwnikowi poprzez wykonywanie ewidentnych działań, które jednoznacznie wpływają na możliwość zagrania piłki przez przeciwnika” – czytamy we wpisie Łukasza Rogowskiego.
– Bulwersująca jest decyzja sędziego o uznaniu gola dla Wisły K. na 1:1 w meczu z Widzewem. Arbiter mógł wybrać, czy anulować bramkę z powodu spalonego, czy ewentualnie z powodu faulu na obrońcy, a jednak nie uwzględnił sugestii VAR… – napisał były międzynarodowy sędzia, Rafał Rostkowski.

</p> <p>     </p> <p>

Do półfinału Pucharu Polski awansował Piast Gliwice, Pogoń Szczecin, Jagiellonia Białystok oraz Wisła Kraków.

Źródło: Twitter