W przestrzeni medialnej pojawiła się kolejna nietypowa sytuacja wokół Widzewa Łódź, ponieważ Steve Kapuadi po zgrupowaniu reprezentacji Demokratycznej Republiki Konga nie wrócił do klubu. Powód jego nieobecności ujawnił Ekspres Ilustrowany, a kulisy tej historii opisane przez Weszło są wyjątkowo zaskakujące.
Historyczny awans i nieoczekiwane konsekwencje
Widzew Łódź znalazł się w trudnym położeniu, ponieważ mimo dużych inwestycji nadal nie potrafi wydostać się ze strefy spadkowej. Klub zimą wydał ponad 15 milionów euro na transfery, jednak część nowych zawodników pozostaje poza zasięgiem trenera.
Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore
Najpierw problemy dotknęły Osmana Bukariego, który utknął w Nigerii z powodu formalności wizowych. Teraz do tego grona dołączył Steve Kapuadi, który również nie może wrócić do Łodzi, choć przyczyna jego absencji jest zupełnie inna.
Obrońca został w Demokratycznej Republice Konga, ponieważ uczestniczył w wydarzeniach związanych z historycznym sukcesem reprezentacji. Kadra po raz pierwszy od 1974 roku awansowała na mistrzostwa świata, pokonując Jamajkę 1:0 po dogrywce w finale baraży interkontynentalnych.
Choć Kapuadi nie pojawił się na boisku, znalazł się w gronie bohaterów narodowych, ponieważ cały zespół został uhonorowany za osiągnięcie. W kraju wybuchła euforia, dlatego władze postanowiły uczcić ten moment z rozmachem.
Parada, nagrody i… opóźniony powrót
Prezydent Félix Tshisekedi zaplanował uroczyste powitanie reprezentacji na 5 kwietnia, mimo że decydujący mecz odbył się kilka dni wcześniej. Z tego powodu federacja zatrzymała zawodników dłużej na zgrupowaniu, choć przepisy FIFA jasno określają termin powrotu do klubów.
W Kinszasie nikt jednak nie przejmował się regulacjami, ponieważ priorytetem była celebracja historycznego awansu. Najpierw odbyła się parada ulicami stolicy, a następnie piłkarze wzięli udział w oficjalnej ceremonii z udziałem prezydenta.
Podczas uroczystości głowa państwa zapowiedziała wyjątkowe nagrody dla zawodników, dlatego każdy z nich ma otrzymać premię, dom oraz samochód. Takie gesty tylko podkreśliły rangę sukcesu, ale jednocześnie wydłużyły absencję piłkarzy w klubach.
Kluby protestują
Decyzja kongijskiej federacji wywołała niezadowolenie w Europie, ponieważ część klubów została pozbawiona kluczowych zawodników. Przedstawiciele Lille i Espanyolu otwarcie krytykowali sytuację, a sprawa trafiła nawet do FIFA.
Widzew również odczuł skutki tej sytuacji, ponieważ bez Kapuadiego tylko zremisował z Rakowem Częstochowa 1:1. Zespół prowadził, ale nie utrzymał przewagi do końca, co może mieć znaczenie w kontekście walki o utrzymanie.
Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore
Na szczęście dla łodzian sytuacja ma się wkrótce unormować. Kapuadi oraz pozostali reprezentanci mają wrócić do klubów 6 kwietnia, dlatego trener Aleksandar Vuković powinien mieć obrońcę do dyspozycji w kolejnym meczu.
Źródło: Ekspres Ilustrowany, Weszło
