Niespodziewanie przed zgrupowaniem reprezentacji Polski wybuchł konflikt na linii Jan Urban - Sebastian Walukiewicz. Piłkarz miał nie odebrać telefonu od selekcjonera, za co ten się obraził. Pojawiła się też kontra od agenta.

Za nami ogłoszenie powołań na marcowe zgrupowanie reprezentacji Polski. Jan Urban wśród obrońców postawił na Jan Bednarka, Jakuba Kiwiora, Przemysława Wiśniewskiego, Jana Ziółkowskiego i Tomasza Kędziorę.

Pominięty został Sebastian Walukiewicz, choć selekcjoner w listopadzie chciał awaryjnie wysłać do niego powołanie. Wówczas piłkarz Sassuolo... nie odebrał telefonu. Zdawało się, że pozostanie to jedynie anegdotą, ale niespodziewanie konflikt eskalował.

Urban vs Walukiewicz i agent

O pominięcie obrońcy, Urban został zapytany w "Kanale Sportowym". Wytłumaczył to w dość prostych słowach.

Na samym początku Sebastian nie był powoływany, bo nie było potrzeby, żebym powoływał prawego obrońcę, a grał na prawej obronie, a nie na pozycji stopera - powiedział selekcjoner.
Natomiast później sam się wypisał. Wtedy, kiedy ja chciałem, żeby przyjechał, to nie przyjechał. Także ja się nikogo nie będę prosił. I dziękuję - dodał Urban.
Sebastian Walukiewicz jesienią nie odebrał telefonu i nie oddzwonił do selekcjonera. Na dziś dla nas nie ma tematu. Zobaczymy, co zrobi z tym Sebastian. Być może oddzwoni i wytłumaczy, dlaczego tak się wydarzyło - mówił z kolei Jacek Magiera.

Dalej robi się jednak tylko lepiej. Abstrahując od tego, czy reakcja Urbana była adekwatna do zachowania Walukiewicza, nie wiadomo, czy... faktycznie taka sytuacja miała miejsce. Wszystkiemu zaprzeczył agent piłkarza.

Nieprawda że selekcjoner dzwonił do Sebastiana, to po pierwsze. Od momentu objęcia posady selekcjonera nigdy trener nie rozmawiał i nie kontaktował się z Walukiewiczem - napisał Tomasz Suwary na Twitterze.
Nigdy nie dzwonił, dlatego się nie dodzwonił - dodał pod innym wpisem.

Statystyki zawodnika (sezon) dostarczony przez Superscore