Rafał Górak miał pretensje do Karola Arysa, który sędziował mecz GKSu Katowice z Rakowem w półfinale Pucharu Polski (4-4). Szkoleniowiec wyliczał sytuacje, które miały skrzywdzić jego drużynę.
GKS po dramatycznym boju ostatecznie odpadł z Pucharu Polski. To Raków Częstochowa okazał się drugim finalistą. Na PGE Narodowy "Medaliki" zmierzą się tym samym z Górnikiem Zabrze.
Kontrowersje
Mecz opiewał w emocje nie tylko czysto-sportowe. Duże kontrowersje wzbudziły decyzje podejmowane przez sędziego spotkania - Karola Arysa. Rafał Górak wyliczył trzy sytuacje, w których arbiter, jego zdaniem, skrzywdził GKS.
Skończyła się piękna przygoda z Pucharem Polski. Szkoda. Nic więcej się nie da powiedzieć. Mecz niezwykły, bardzo emocjonujący. Na pewno będziemy go wiele lat wspominać, na stałe zostanie w historii GKS Katowice jako takie prawdziwe piłkarskie emocje - rozpoczął Górak.
Szkoda, bo w trzech sytuacjach, które były kluczowe, decyzja sędziowska mogła zostać podjęta inaczej. Chodzi mi o wbiegnięcie Diaby-Fadigi w pole karne przy dobitce, sytuację z samego końca meczu, kiedy faul na Galanie został cofnięty oraz sytuację, kiedy podyktowano rzut wolny po rzekomym faulu Jirki na Carlosie. Ja te sytuacje widziałem zupełnie inaczej. Ale to nie ma już znaczenia. Gratuluję Rakowowi. A my musimy się przygotowywać, została nam liga, która jest bardzo płaska. I na tym musimy się skoncentrować - dodał.
Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore
