Dariusz Wójcik ustosunkował się do medialnych doniesień dot. rzekomego zaatakowania Goncalo Feio. Radomski radny przedstawił swoją wersję wydarzeń.
W poniedziałkowy poranek polskie media obiegła informacja o awanturze przy okazji meczu Radomiak Radom - GKS Katowice. Będący na trybunach Goncalo Feio miał narzekać na stan murawy w Radomiu. W efekcie Portugalczyk miał zostać uderzony przez jednego z radomskich radnych. Po całej sytuacji Feio miał zażądać rozwiązania kontraktu. Szerzej opisywaliśmy tę sprawę TUTAJ.

Relacja radnego
Swoją wersję wydarzeń na łamach "Weszło" przedstawił Dariusz Wójcik. Radomski radny miał chcieć zasłonić się ręką i tym samym przypadkowo uderzyć Goncalo Feio. Wójcik tłumaczy swoje zachowanie reakcją obronną.
- Wychodzę z loży i trener do mnie mówi:" Jak to boisko przygotowałeś, sku**ysynu?". Przepraszam, że bluźnię, ale tak było. W nerwach się schowałem, byłem zszokowany. Wróciłem do loży - opowiedział Dariusz Wójcik.
- Później jak czekałem na swoje dziecko na korytarzu, myślałem, że trener jest u siebie w pokoju i że już nie będę miał okazji go spotkać. A on skądś szedł. Ja do niego krzyknąłem, że nie życzę sobie, żeby mnie nazywał skur*ysynem, bo moja mama nie była taką panią. I on zaczął się zbliżać, coś mi tłumaczyć. Zbliżył się tak blisko, że myślałem, że chce mnie uderzyć głową. Odruchowo zasłoniłem się ręką, ale niestety byliśmy bardzo blisko siebie i lekko musnąłem trenera Feio w policzek - kontynuował.
- Wiem, że to się nie powinno zdarzyć, ale to była prowokacja i moje zachowanie odbieram jako reakcję obronną na to, co zrobił pan trener - podsumował Wójcik.
Sprawa w sądzie
Wójcik udzielił również wywiadu na łamach WP Sportowe Fakty. Przyznał, że to on czuje się ofiarą w tej sytuacji. Potwierdził, że skieruje sprawę do sądu, tak samo jak i Feio.
- Słyszałem, że trener będzie kierował sprawę do sądu. Ja tak samo, bo - powtórzę - to ja się czuję ofiarą - przyznał Dariusz Wójcik.
- Miałem pierwszy zgłosić sprawę na policję, ale powiedzieli mi: - Zostaw to, po co. Naubliżał ci? On każdemu ubliża. A później trener sam zgłosił - dodał.
źródło: Weszło, WP Sportowe Fakty
