Dariusz Wójcik ustosunkował się do medialnych doniesień dot. rzekomego zaatakowania Goncalo Feio. Radomski radny przedstawił swoją wersję wydarzeń.

W poniedziałkowy poranek polskie media obiegła informacja o awanturze przy okazji meczu Radomiak Radom - GKS Katowice. Będący na trybunach Goncalo Feio miał narzekać na stan murawy w Radomiu. W efekcie Portugalczyk miał zostać uderzony przez jednego z radomskich radnych. Po całej sytuacji Feio miał zażądać rozwiązania kontraktu. Szerzej opisywaliśmy tę sprawę TUTAJ.

Awantura z udziałem Goncalo Feio! Portugalczyk został uderzony i chce odejść z Radomiaka
Goncalo Feio może niebawem rozwiązać kontrakt z Radomiakiem! Wszystko przez awanturę, do której miało dojść w trakcie meczu z GKSem Katowice. Według Łukasza Olkowicza z “Przeglądu Sportowego Onet”, Portugalczyk został uderzony. Radomiak przegrał niedzielny mecz z GKSem Katowice 0-1. Sam mecz nie był jednak najbardziej emocjonujący. Dużo więcej wydarzyło się

Relacja radnego

Swoją wersję wydarzeń na łamach "Weszło" przedstawił Dariusz Wójcik. Radomski radny miał chcieć zasłonić się ręką i tym samym przypadkowo uderzyć Goncalo Feio. Wójcik tłumaczy swoje zachowanie reakcją obronną.

-  Wychodzę z loży i trener do mnie mówi:" Jak to boisko przygotowałeś, sku**ysynu?". Przepraszam, że bluźnię, ale tak było. W nerwach się schowałem, byłem zszokowany. Wróciłem do loży - opowiedział Dariusz Wójcik.

- Później jak czekałem na swoje dziecko na korytarzu, myślałem, że trener jest u siebie w pokoju i że już nie będę miał okazji go spotkać. A on skądś szedł. Ja do niego krzyknąłem, że nie życzę sobie, żeby mnie nazywał skur*ysynem, bo moja mama nie była taką panią. I on zaczął się zbliżać, coś mi tłumaczyć. Zbliżył się tak blisko, że myślałem, że chce mnie uderzyć głową. Odruchowo zasłoniłem się ręką, ale niestety byliśmy bardzo blisko siebie i lekko musnąłem trenera Feio w policzek - kontynuował.

- Wiem, że to się nie powinno zdarzyć, ale to była prowokacja i moje zachowanie odbieram jako reakcję obronną na to, co zrobił pan trener - podsumował Wójcik.

Sprawa w sądzie

Wójcik udzielił również wywiadu na łamach WP Sportowe Fakty. Przyznał, że to on czuje się ofiarą w tej sytuacji. Potwierdził, że skieruje sprawę do sądu, tak samo jak i Feio.

- Słyszałem, że trener będzie kierował sprawę do sądu. Ja tak samo, bo - powtórzę - to ja się czuję ofiarą - przyznał Dariusz Wójcik.

- Miałem pierwszy zgłosić sprawę na policję, ale powiedzieli mi: - Zostaw to, po co. Naubliżał ci? On każdemu ubliża. A później trener sam zgłosił - dodał.

źródło: Weszło, WP Sportowe Fakty