Po rewanżu Lecha z Szachtarem (1-2) zrobiło się bardzo gorąco. Piłkarze obu klubów wdali się w przepychanki. Jeden ze świadków twierdzi, że zaczęło się od prowokacji piłkarza ukraińskiego zespołu.
Lech Poznań w czwartek pożegnał się z Ligą Konferencji Europy. Choć "Kolejorz" doprowadził do wyrównania dwumeczu i prowadził z Szachtarem 2-0, dał sobie wbić jednego gola. Tym samym rywalizacja zakończyła się wynikiem 3-4.
Prowokacje
Emocje były wyczuwalne jeszcze po ostatnim gwizdku. Z relacji jednego ze świadków obecnego na stadionie w Krakowie, piłkarz Szachtara miał w prowokacyjny sposób celebrować awans do ćwierćfinału LKE.
Sytuacja bardzo szybko eskalowała. Ostatecznie przerodziła się w przepychankę między zespołami oraz członkami sztabów szkoleniowych.
Aberracja umysłowa zawodnika Szachtara Donieck, który po meczu podszedł pod sektor kibiców Lecha Poznań i zaczął gestykulować oraz ostentacyjnie okazywać radość. W konsekwencji doszło do przepychanek między zawodnikami pic.twitter.com/dLRmqlGTuW
— Maksymilian Dyśko (@MaksDysko) March 19, 2026
#SHKLPO
— Polscy Kibice (@PolscyKibicePL) March 19, 2026
📽 @Stadium_trips91 pic.twitter.com/Q9jzcJUlPa
W kwietniu odbędą się ćwierćfinały Ligi Konferencji. Szachtar już wie, że zmierzy się z AZ. Holendrzy w 1/8 pokonali Spartę Praga.
Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore
