Po rewanżu Lecha z Szachtarem (1-2) zrobiło się bardzo gorąco. Piłkarze obu klubów wdali się w przepychanki. Jeden ze świadków twierdzi, że zaczęło się od prowokacji piłkarza ukraińskiego zespołu.

Lech Poznań w czwartek pożegnał się z Ligą Konferencji Europy. Choć "Kolejorz" doprowadził do wyrównania dwumeczu i prowadził z Szachtarem 2-0, dał sobie wbić jednego gola. Tym samym rywalizacja zakończyła się wynikiem 3-4.

Prowokacje

Emocje były wyczuwalne jeszcze po ostatnim gwizdku. Z relacji jednego ze świadków obecnego na stadionie w Krakowie, piłkarz Szachtara miał w prowokacyjny sposób celebrować awans do ćwierćfinału LKE.

Sytuacja bardzo szybko eskalowała. Ostatecznie przerodziła się w przepychankę między zespołami oraz członkami sztabów szkoleniowych.

W kwietniu odbędą się ćwierćfinały Ligi Konferencji. Szachtar już wie, że zmierzy się z AZ. Holendrzy w 1/8 pokonali Spartę Praga.

Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore