Jarosław Królewski ponownie zabrał głos na temat "meczu" Śląska Wrocław z Wisłą Kraków. - Widzieliśmy dzisiaj pokaz błazenady we Wrocławiu - skomentował prezes Białej Gwiazdy.

Głównym tematem ostatnich dni w polskiej piłce bez wątpienia była sprawa meczu Śląska Wrocław oraz Wisły Kraków. Już kilka dni temu Jarosław Królewski zapowiedział, że jeśli Śląsk nie wpuści na swój stadion kibiców Wisły, wówczas Biała Gwiazda nie stawi się w sobotę na meczu.

Dzisiejsze wydarzenie we Wrocławiu było iście kuriozalne. Na stadionie pojawiła się wyłącznie drużyna Śląska. Zgodnie z harmonogramem 0 17:30 na boisku pojawili się również sędziowie. Po upływie regulaminowych 15 minut arbiter główny przekazał informację o nie rozegraniu meczu.

Niedługo po wydarzeniu we Wrocławiu głos na łamach TVP Sport zabrał Jarosław Królewski. Prezes Wisły Kraków nazwał całe wydarzenie "błazenadą". Dodał również, że liczy na punkty ujemne dla Śląska Wrocław.

- Pracujemy dla sportu, jakichś wartości. Śląsk pokazał, że nie interesuje go żadne fair play i społeczność kibicowska. Interesuje go natomiast instrumentalnie wynik i tyle. Widzieliśmy dzisiaj pokaz błazenady we Wrocławiu. To zapisze się na wiele lat w historii tego klub i też jego odpowiedzialności za zawodników, rywalizację i młode pokolenie - skomentował Jarosław Królewski.

- Wiemy, że grozi nam walkower, kilka tysięcy złotych kary za to, że nie przystąpiliśmy do rozgrywek. Natomiast Śląska obowiązuje regulamin dyscyplinarny i mam nadzieję, że Komisja Dyscyplinarna będzie bezwzględna również w kontekście punktów ujemnych, co jest wprost wpisane w regulaminie rozgrywek i praw licencyjnych. Nie wyobrażamy sobie, żeby Śląsk nie otrzymał punktów ujemnych - dodał.

źródło: TVP Sport