Polska zagra o mundial ze Szwecją, ale sam awans to dopiero początek wyzwania. Analiza Jakuba Polkowskiego z meczu Skandynawów z Ukrainą pokazuje wyraźnie, gdzie rozstrzygnie się los tego starcia. Według dziennikarza o wygranej zaważy środek pola.
Szwedzki pragmatyzm kontra polskie ambicje
Reprezentacja Polski pokonała Albanię 2:1, a Szwecja ograła Ukrainę 3:1, dlatego obie drużyny spotkają się w decydującym meczu barażowym. Choć wyniki są podobne, styl gry obu zespołów znacząco się różni.
Szwedzi nie dominowali w posiadaniu piłki, jednak byli zabójczo skuteczni. Ukraina kontrolowała grę przez długie fragmenty, ale brakowało jej konkretów pod bramką rywala. To właśnie ten kontrast może być kluczowy także w meczu z Polską.
Jak zauważył Jakub Polkowski, istotnym elementem była postawa drugiej linii, która w przypadku Ukrainy nie spełniła swojej roli.
- Nie wykluczam, że podobnie nastawią się Szwedzi na nasz zespół jak dziś z Ukrainą i oddadzą nam "sprzęt". Uważam, że Ukraina była zbyt pasywna w drugiej linii - powiedział na kanale Meczyki.pl.
Bitwa o środek boiska
To właśnie pomocnicy mogą zdecydować o wyniku spotkania w Sztokholmie. Jeśli Polska przejmie inicjatywę, będzie musiała zrobić coś więcej niż tylko utrzymywać się przy piłce.
Polkowski zwrócił uwagę na brak ruchu bez piłki u Ukraińców, co znacząco ograniczyło ich ofensywę.
- Brakowało zawodników wbiegających za plecy obrońców, którzy wspomagaliby Vanata i Cyhankowa. Wydaje mi się, że wiele będzie zależało od naszych "dziesiątek" w Sztokholmie. To oni będą musieli mocno wesprzeć Roberta Lewandowskiego i szukać sobie przestrzeni - dodał.
Statystyki zawodnika (sezon) dostarczony przez Superscore
Jaką decyzję podejmie Urban?
W meczu z Albanią za plecami Roberta Lewandowskiego wystąpili Jakub Kamiński i Filip Rózga, jednak ten drugi nie przekonał i został zmieniony już w przerwie. W jego miejsce pojawił się Oskar Pietuszewski, który wprowadził więcej energii. Nie jest więc pewne, jak będzie wyglądać wyjściowy skład na starcie ze Szwecją.
Źródło: Meczyki.pl
