Historia z czasów pracy Marka Papszuna w Rakowie Częstochowa pokazuje, jak stanowczo szkoleniowiec podchodzi do dyscypliny. Według Łukasza Olkowicza dwóch zawodników próbowało sprytnie ominąć trening, ale trener szybko postawił sprawę jasno i nie zostawił im żadnego wyboru.
Nie warto oszukiwać Papszuna
— Trenera Marka Papszuna nie warto oszukiwać, a jak chcesz, to musisz mieć na helikopter — powiedział Łukasz Olkowicz w podcaście Ofensywni.
Dziennikarz Przeglądu Sportowego Onet wspomniał historię z czasów, gdy dwóch piłkarzy Rakowa Częstochowa oszukało trenera po zgrupowaniu młodzieżówki, dlatego ta decyzja szybko przyniosła im bolesne konsekwencje.
Do całej sytuacji doszło po zgrupowaniu młodzieżowej reprezentacji Polski, ponieważ Mateusz Lis oraz Jakub Łabojko dostali wolne jeden dzień wcześniej. Zawodnicy postanowili nie informować o tym Marka Papszuna, aby opuścić jeden trening w Rakowie Częstochowa, jednak szkoleniowiec szybko dowiedział się o wszystkim i zadzwonił do piłkarzy z pytaniem, kiedy pojawią się na zajęciach.
— Mnie to nie obchodzi. Nawet helikopterem, ale macie być na treningu — miał powiedzieć obecny trener Legii Warszawa, reagując na tłumaczenia zawodników, gdy usłyszał, że nie są w stanie dotrzeć na trening.
Forma zawodnika dostarczony przez Superscore
Lis i Łabojko zdali sobie sprawę, że sytuacja jest poważna, dlatego zaczęli zastanawiać się, jak uniknąć konsekwencji. Rozważali nawet rezygnację z prywatnych planów i powrót do Częstochowy w ostatniej chwili, jednak na kolejnym treningu nie udało się uniknąć rozmowy ze szkoleniowcem.
— Kuba to zapamiętał. "Ty jeździsz na młodzieżówkę, zaraz ciebie tutaj nie będzie. Zaraz wrócisz do tej swojej czwartej ligi, jak tylko tutaj się nie podporządkujesz" — opowiada Łukasz Olkowicz w rozmowie z Piotrem Wołosikiem w podcaście Ofensywni.
Forma zawodnika dostarczony przez Superscore
Źródło: Przegląd Sportowy Onet - Ofensywni
