Hiszpańska stacja radiowe COPE podaje, że wkrótce Ligę Mistrzów mogą czekać poważne zmiany. Miałaby to być pewnego rodzaju kontra dla planowanej od lat „Superligi”.

Co z „SuperLigą”?

W ostatnich kilku latach coraz głośniej mówi się o powstaniu tzw. Superligi. Owe rozgrywki miałyby być przeznaczone dla najlepszych klubów z Europy, a za ich utworzeniem stoją najwięksi giganci. Nowe rozgrywki z pewnością wywróciłyby klubową piłkę do góry nogami. Kibice w większości są przeciwni temu pomysłowi.

Możliwa zmiana formatu Ligi Mistrzów

Jak informuje radio COPE, w najbliższym czasie zmiany mogą dotknąć Ligę Mistrzów UEFA. Najważniejsze klubowe rozgrywki na Starym Kontynencie ma czekać reforma, która zniechęciłaby po części kluby do utworzenia SuperLigi. W rozgrywkach Champions League od 2024 roku miałoby brać udział 36 zespołów, a nie jak dotychczas 32.

Każdy z 36 klubów już podczas samej fazy grupowej miałby rozegrać po 10 spotkań, jednak nie dochodziłoby do rewanżów. Najlepsze 16 ekip zapewniłoby sobie awans do 1/8 finału. W porównaniu z obecnymi standardami LM, na każdy z zespołów czeka większa liczba spotkań.

Florentino Perez zwolennikiem „SuperLigi”

Europejski model piłki nożnej potrzebuje nowego impulsu i potrzebuje nowych zmian w tym sporcie. Futbol potrzebuje nowych formuł, które sprawią, że będzie bardziej konkurencyjny, emocjonujący i mocniejszy. Jak zawsze Real Madryt musi być w awangardzie tego sportu – ocenił prezydent Realu Madryt -Florentino Perez.

– Myślę, że prezydent Realu Madryt jest nieświadomy i  zdezorientowany w kwestii europejskiej SuperLigi, powinni go lepiej poinformować – odpowiedział prezydent La Liga – Javier Tebas.